Dziewięć dni słomianej wdowy

  Niby i tak zawsze narzekam, że sprawy domowe są w większości na mojej głowie, niby jestem dobrze zorganizowana, radzę sobie i tym podobne – ale dziewięć pełnych dni bez Ukochanego Męża, w uroczym towarzystwie córeczek i różnych nadprogramowych atrakcji, które trzeba było samodzielnie przyjąć na klatę… Najchętniej bym cały ten czas przeleżała w łóżku, nawet nosa spod kołdry nie wystawiając. Niestety, to tylko czcze marzenia. Co tu dużo gadać: to było dziewięć długich, męczących […]

Mam dość edukacji domowej

Listopad 2017. Jest to kolejny listopad w moim życiu, kiedy mam już dość. Listopad sam w sobie jest dość ohydnym miesiącem, w dodatku znajduje się już w pewnym oddaleniu od września, a do lata czy choćby świątecznych ferii w grudniu jest jeszcze daleko. I znów w listopadzie nie wyrabiam i przełączam się na tryb „oby do świąt”. Jak kania dżdżu łaknę urlopu od wszystkiego: pragnę nicnierobienia, niechodzenia na wywiadówki, niepowtarzania z dziećmi przed sprawdzianami, niechodzenia […]

Audycja

  Był w moim życiu czas, kiedy słowo „audycja” oznaczało dla mnie tylko i wyłącznie program radiowy. Ale ten czas to przeszłość. Tak było do czasu, kiedy moje córki rozpoczęły naukę w szkole muzycznej. Od 5 lat „audycja” to dla mnie przede wszystkim występ dzieci, uczniów szkoły muzycznej. Audycji w roku szkolnym jest zazwyczaj kilka, największe ich natężenie przypada na okres przedkonkursowy i przedegzaminacyjny. Właśnie teraz, jesienią, rozpoczął się sezon na audycje: egzaminy przecież już […]

Despacito

Ostatnia prosta w oczekiwaniu na wakacje. Już za chwileczkę, już za momencik… Ale póki co jesteśmy jeszcze wszyscy w wirze pracy i obowiązków, a wakacyjny nastrój buduje na razie tylko tegoroczny hicior wspomniany w tytule. Zadomowił się już u nas na dobre, nawet Zocha potrafi całkiem wyraźnie zanucić „des-pa-si-to” i domaga się włączenia tego konkretnego utworu podczas jazdy samochodem. Taaak, nie ma to jak mieć trzy starsze siostry, kształtujące gust muzyczny od kołyski! Na ogół […]

Bareizmy wiecznie żywe, czyli o względności czasu w życiu rodzinnym

    Kilkanaście dni temu mogliśmy na naszym niebie obserwować superpełnię. Zrobiłam wtedy w drodze do pracy – czyli około 6:30 – powyższe zdjęcie i wrzuciłam na fejsa. W tę szóstą rano trudno na pierwszy rzut oka uwierzyć, bo zdjęcie jakieś ciemne, nic więc dziwnego, że znajomemu ten “poranny” księżyc  skojarzył się ze znaną sceną z „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”. Chodzi o fragment, w którym facet w barze mlecznym opowiada drugiemu, jak śniadanie je na […]

Moje dzieci chodzą do szkoły muzycznej: wyobrażenia vs rzeczywistość

W Stanach od dawna funkcjonuje termin soccer mum, którym określa się mamy z przedmieść, spędzające wiekszość dnia na przewożeniu swoich dzieci z jednych zajęć dodatkowych na drugie. Tak sobie myślę, że od czterech lat ja i Ukochany Mąż możemy o sobie mówić musical parents, bo nasz tzw. czas wolny w ciągu roku szkolnego wiąże się ściśle ze szkołą muzyczna, do której chodzą trzy z naszych czterech córek. I nie chodzi tu tylko o logistykę, choć […]

Pierwszy rok z życia matki. Po raz czwarty

W lipcu mija rok od chwili, kiedy zostałam mamą po raz czwarty. Ten raz był pod wieloma względami inny niż poprzednie, przede wszystkim dlatego, że moja trzecia córka, Ala, urodziła się osiem lat temu. Macierzyństwo mamy starszych dzieci to coś zupełnie innego niż bycie mamą noworodka i trzy- lub sześciolatki. Oczywiście pewne sprawy są niezmienne: kiedy rok temu pierwszy raz spojrzałam w zapuchnięte oczka mojej nowo narodzonej córeczki poczułam to samo, dobrze mi znane uczucie […]