Śląski tydzień po raz drugi

Nie wiem, czy to w naszej rodzinie jakaś nowa świecka tradycja, ale już drugi rok z rzędu w maju wyjeżdżamy na Dolny Śląsk. Zajrzałam przed chwilą na mój zeszłoroczny dolnośląski wpis i przypomniałam sobie Kolorowe Jeziorka, Karpacz, nasz wypad do Pragi… Rok temu było super, ale teraz chyba nawet było lepiej, pogoda była znacznie łaskawsza i znów zobaczyliśmy piękne miejsca. Jedyny tegoroczny minus to moje przeziębienie, które sprawiło, że przez większą część wyjazdu nie rozstawałam […]

Kalwaria za 5,5 godziny

Chyba jeszcze żadnego tekstu nie pisałam tak długo, jak tego. Już z 10 razy mi się wydawało, że „tak, dziś na pewno go skończę”, a minął ponad tydzień i tekst dalej w rozsypce. Ale dziś nadszedł ten dzień: Ania już po egzaminach, ciuchy zimowe pochowane, tulipany oszczędzone przez nornice w rozkwicie, a przeziębienie Zosi weszło w lżejszą fazę. Generalnie idzie ku lepszemu. Pozostało mi tylko uporać się z własnym katarem i bólem gardła, i wszystko […]

Nie tylko wilka ciągnie do lasu

Mnie na przykład też. Szczególnie o tej porze roku, kiedy skończyły się już letnie upały, a zewsząd atakują człowieka zdjęcia dorodnych prawdziwków, kozaków i innych grzybowych wspaniałości. Grzyby grzybami, ale teraz jest naprawdę idealny czas na spacery po lesie. Można pozbierać to i owo na sos do obiadu, ale można też poszwendać się bez celu w przyjemnym chłodzie, popodziwiać malownicze dolinki i skarpy, wiekowe dęby i buki, i po prostu odpocząć. Najlepiej jest mieć jakiś […]

Letnisko

Polszczyzna, jak każdy żywy język, podlega różnego rodzaju modom i trendom. Pojęcia, które są w danym czasie na fali, są wypowiadane, pisane, wałkowane, odmieniane do znudzenia – przynajmniej mojego. Obecnie na topie są na przykład takie słowa jak „inspirować” i „procedować”. Aby była równowaga – podczas gdy jedne słowa święcą językowe triumfy, inne odchodzą w zapomnienie i niebyt. Jednym z takich zapomnianych pojęć jest właśnie letnisko. Matko, kiedy to ja ostatnio użyłam tego słowa? Musiało […]

Jak cię widzą, tak cię piszą

Pamiętacie, jak niedawno wrzuciłam na stronę mojego bloga na FB zdjęcie pięknego błękitnego parawanu w różowe flamingi? Wszyscy się zdrowo uśmialiśmy, w końcu było to zjawisko zabawne: parawan na żwirowej plaży w niemalże bezwietrzny dzień. W regionie Włoch, w których byliśmy – Marche – Polaków spotkaliśmy jak na lekarstwo, i tak się akurat złożyło, że jednymi z tych nielicznych byli rodacy z parawanem. Czy właścicielami parawanu we flamingi byli typowi Grażyna i Janusz, przeniesieni do […]

Podróż z elementami humoru i horroru

Kilkunastogodzinne uwięzienie z dziećmi w blaszanej, nagrzanej puszce, jaką staje się auto w upalne dni, jest perspektywą wystarczająco upiorną, aby zniechęcić wiele rodzin do dalszych wyjazdów. W naszym przypadku jest nieco inaczej – większe obawy budzi w nas perspektywa powtórki scenariusza wakacji sprzed kilku lat, kiedy to powodowani chęcią uniknięcia długiej podróży spędziliśmy dziesięć zimnych dni w deszczowych Rowach. Niby deszcz, zimno i wiatr nad polskim morzem to nic strasznego, są jeszcze piękne plaże, jest […]

Despacito

Ostatnia prosta w oczekiwaniu na wakacje. Już za chwileczkę, już za momencik… Ale póki co jesteśmy jeszcze wszyscy w wirze pracy i obowiązków, a wakacyjny nastrój buduje na razie tylko tegoroczny hicior wspomniany w tytule. Zadomowił się już u nas na dobre, nawet Zocha potrafi całkiem wyraźnie zanucić „des-pa-si-to” i domaga się włączenia tego konkretnego utworu podczas jazdy samochodem. Taaak, nie ma to jak mieć trzy starsze siostry, kształtujące gust muzyczny od kołyski! Na ogół […]

Nasz śląski tydzień

W sobotę 29 kwietnia, w okolicach południa, znajdowałam się wraz z pozostałymi członkami mojej rodziny w samochodzie. Samochód nasz stał w korku, który ciągnął się przez dobre kilka kilometrów na A4. Nastrój panujący w aucie był średni: Zosia zawodziła „Wyyjść!!! Wyyyyyjść!!” i ani myślała zasnąć, na co wszyscy po cichu liczyliśmy już od jakiejś godziny. Starsze siostry Zosi na zmianę to próbowały ją uciszyć – głównie krzykiem i pogróżkami – to uspokoić, niestety bez widocznych efektów; […]

Jedyne podróże, których nie cierpię

Generalnie uwielbiam podróże, wyjazdy, wycieczki. To jedna z moich ulubionych form spędzania czasu. Jedynymi podróżami, na które się wcale nie cieszę, ba, których szczerze nie cierpię – są podróże mojego męża. Wrzucam tu celowo do jednego wora wszelkie wyjazdy służbowe (których jest przeważająca większość) i podróże Ukochanego Męża solo, bez reszty rodziny, bo z mojej perspektywy obie te opcje niczym się nie różnią. I w jednym, i w drugim przypadku efekt całej sytuacji jest dla […]

Mistrz wakacyjnego pakowania

Czas wakacyjnych wyjazdów jest dla mnie automatycznie powiązany z innym czasem – czasem wielkiego pakowania, dokupywania, domykania, sprawdzania, załatwiania (na ostatnią chwilę). Jednym słowem – straszny bałagan, i nawet perspektywa wyjazdu nie jest w stanie przyćmić wizji syfu, z jakim przychodzi mi się zmierzyć w związku z naszymi podróżami. W tym roku dodatkowo po raz pierwszy mieliśmy wyjechać na wakacje jako rodzina sześcioosobowa, a wśród różnych nieforemnych tobołów trzeba było upchnąć i wózek Zosi. Dlatego […]