W jakim wieku dzieci są najfajniejsze?

  Może i pytanie, które pojawia się w tytule dzisiejszego wpisu jest dziwne i niepoprawne politycznie (hej, przecież każdy wiek jest jakoś tam fajny, a już najlepsze są okolice czterdziestki 😉!). Może jest głupie. Ale jeśli o mnie chodzi, to prawda jest taka, że pytanie to wypływało już wielokrotnie przy okazji różnych rozmów i rodzicielskich rozważań w gronie znajomych, a i sama je sobie też czasem zadawałam. Na rozległej czasoprzestrzeni mojego rodzicielstwa spotykałam się też […]

Jak zostać matką roku w pół godziny

  Dziś proponuję niedługi, ale bardzo przydatny poradnik objaśniający krok po kroku, jak zostać matką roku. I to nie byle jaką matką roku, tylko matką nastoletniego dziecka, a nawet nastoletniej córki – przyznajcie, taki tytuł ma wyjątkowe znaczenie i wagę. Nastolatka, istota marudna i chimeryczna z natury, zazwyczaj nie jest skłonna jakoś wyraźnie doceniać wysiłki rodzicielskie. A jednak mi się ta sztuka udała, i to udała się tak dobrze, że cały miniony weekend paradowałam w […]

Narty z dziećmi: relacja z backstage’u

  Przed tygodniem miałyśmy ze starszymi córkami babski wyjazd na narty. Wrzuciłam na profil bloga powyższe zdjęcie: cztery zadowolone istoty, błyskające goglami i machające kijkami narciarskimi, a w tle śnieg i stok. Idylla, sielanka, mój wymarzony narciarski obrazek, który tak bardzo chciałam urzeczywistnić, kiedy dziewczyny były młodsze. I jest, udało się, w końcu udało się osiągnąć ten stan, kiedy możemy z (prawie) wszystkimi córkami pojechać na narty i pojeździć, każdy w miarę samodzielnie. Jest świetnie! […]

Sen – jedno słowo, wiele emocji

Wydawać by się mogło, że sen nie jest jakimś specjalnie zajmującym zagadnieniem. Śpi się i tyle, co najwyżej można dyskutować o znaczeniu snów. Jednak już jeśli chodzi o sen dzieci i sen rodziców tychże dzieci – to już są to tematy pasjonujące. Tu dyskutować można długo i poruszać wiele wątków: czy usypiać dzieci; a jeśli usypiać – to jak; czy dziecko może spać w wózku; czy dwumiesięczne dziecko może przesypiać całą noc; czy trzyletnie dziecko […]

Parkowa Grupa Wsparcia

Moje wczesne macierzyństwo i macierzyństwo „Zosiowe” oddziela coś więcej niż tylko kilkanaście lat przerwy. Są to właściwie moje dwa różne światy, głównie z powodu bagażu doświadczeń, który oczywiście jest znacznie cięższy teraz niż był 15 lat temu, kiedy to zostałam mamą po raz pierwszy. Kilkanaście lat to może niezbyt dużo, ale jeśli spojrzeć wstecz dokładniej, nie pomijając szczegółów – to ten okres sprzed lat był zupełnie inną epoką. Pamiętam, jak wiosną 2002 roku spacerowałam z […]

Niewidzialna Ewa

  Chyba już kiedyś wspominałam o tym, że dużym plusem posiadania dzieci w różnym wieku jest możliwość oderwania się od problemów starszaków i ucieczki we wciąż jeszcze beztroski i niewinny świat najmłodszej pociechy. Zasada ta ma zastosowanie także w przypadku pisania bloga: kiedy czuję, że za dużo ostatnio było narzekania i marudzenia, i że już nawet mi się odechciewa wkurzać na szkołę czy psioczyć na natłok obowiązków – przypominam sobie, że na szczęście jest jeszcze […]

Buntem z buta

Miałam coś napisać o buncie dwulatka, ale  po krótkim namyśle uznałam, że to bez sensu. „Bunt dwulatka” to wprawdzie często stosowany termin, ale według mnie trochę mija się z celem mówienie o buncie tylko dwulatków. Po co się tak ograniczać? Przecież można napisać też o buncie pięcio- i dziecięciolatków, z kolei w przypadku nastolatków najczęściej jest mowa o dorastaniu i dojrzewaniu, choć przecież wszyscy dobrze wiemy, że to też w dużej mierze bunt. A kryzys […]

„Kobieto, jak ty z tym wszystkim dajesz radę?!”

Słyszę to pytanie często: w końcu należę do rzadkiego gatunku matek czterech córek, które pracują, prowadzą dom i blog, i jeszcze w całym tym szaleństwie znajdują czas na parę innych rzeczy oprócz podstawowych czynności. Najczęściej pytaniu temu towarzyszy sympatia i życzliwe zdziwienie; czasem – współczujące załamanie rąk; innym razem – komentarz o tym, że ktoś inny to w sumie ma jeszcze gorzej, bo wozi dzieci do szkoły muzycznej oddalonej o 50 km, a ja mam […]

Ta sensacyjna czwórka

W zasadzie uważam siebie za osobę dość zwyczajną. I myślę, że do pewnego momentu tak też jestem postrzegana przez otoczenie: taka sobie zwyczajna Patrycja. Ale niech tylko wyjdzie na jaw, ile mam dzieci – od razu przestaję być taka zwyczajna i przeciętna. Wow, czworo dzieci, to jest coś! Prawdziwym punktem zwrotnym w postrzeganiu mnie przez nowo poznawane osoby jest jednak informacja, że mam cztery córki. W zasadzie już w czasach, kiedy córek było o jedną […]

Bareizmy wiecznie żywe, czyli o względności czasu w życiu rodzinnym

    Kilkanaście dni temu mogliśmy na naszym niebie obserwować superpełnię. Zrobiłam wtedy w drodze do pracy – czyli około 6:30 – powyższe zdjęcie i wrzuciłam na fejsa. W tę szóstą rano trudno na pierwszy rzut oka uwierzyć, bo zdjęcie jakieś ciemne, nic więc dziwnego, że znajomemu ten “poranny” księżyc  skojarzył się ze znaną sceną z „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”. Chodzi o fragment, w którym facet w barze mlecznym opowiada drugiemu, jak śniadanie je na […]