Parkowa Grupa Wsparcia

Moje wczesne macierzyństwo i macierzyństwo „Zosiowe” oddziela coś więcej niż tylko kilkanaście lat przerwy. Są to właściwie moje dwa różne światy, głównie z powodu bagażu doświadczeń, który oczywiście jest znacznie cięższy teraz niż był 15 lat temu, kiedy to zostałam mamą po raz pierwszy. Kilkanaście lat to może niezbyt dużo, ale jeśli spojrzeć wstecz dokładniej, nie pomijając szczegółów – to ten okres sprzed lat był zupełnie inną epoką. Pamiętam, jak wiosną 2002 roku spacerowałam z […]

Gdzie kryje się magia świąt

Magia świąt zaczyna bić po oczach zewsząd zaraz po tym, jak ze sklepowych półek poznikają ostatnie znicze. „Poczuj magię świąt”, „Przystrój się w magię świąt”, „Niech te święta będą magiczne”, „Przygotuj swój dom na magię świąt”- no same rozkazy! A przecież wiadomo, o co w tym wszystkim chodzi: magia świąt się sama nie zrobi, ktoś musi wydziergać te ręcznie robione kalendarze adwentowe, kupić te wszystkie upstrzone gwiazdkami serwetki. W każdym przypadku chodzi o dorwanie się […]

Siedemdziesiątka i dwie setki

W miniony czwartek zaczęłam pisać kolejny tekst na bloga. Tekst – mówiąc bez owijania w bawełnę – był w jesienno-depresyjno-przygnębiającym klimacie, bo w takim znajdowałam się przez ostatnie kilka dni. Zimno i deszcz; fura nowych pilnych rzeczy w pracy; awaria w domu (tym razem to nie prąd); długo oczekiwana książka, która nie jest tak do końca lekturą łatwą i przyjemną oraz pewien nauczyciel, z którym próbuję się od 2 tygodni spotkać, jak dotąd bezskutecznie. Dużo […]

Wiejskie zakupy

Gdybym potraktowała mój mózg jak wyszukiwarkę, po wpisaniu hasła “wiejskie zakupy” wyświetliłby mi z pewnością takie oto obrazy: świeże mleko prosto od krowy w tak zwanej kance; biały ser z odciśniętym wzorem gazy, w której jeszcze nie tak dawno ociekał, wisząc sobie w spiżarce; warzywa i owoce z ogródka pani gospodyni, cóż z tego, że trochę poobijane, jak przecież niepryskane; jajka z przyklejonymi jeszcze piórami kur, ale za to jakie wielkie. Żeby dopełnić obrazu, pasuje […]

Półmetek czy last minute?

Bycie w połowie ma różne oblicza: czasem jest to lekki smuteczek, jeśli minął właśnie pierwszy tydzień naszego urlopu i przed nami już tylko druga połowa; za to jeśli jesteśmy w połowie bardzo nudnego szkolenia i prowadzący właśnie zarządzili przerwę na kawę – czujemy ulgę czy nawet radość. Będąc w połowie mamy już – potocznie mówiąc – „z górki”. Tyle tylko, że zależnie od sytuacji, której półmetek dotyczy – raz chcemy bieg ku końcowi jak najbardziej […]

Być jak Helena Król-Kolodziey

„Żony Hollywood” to jedna z moich telewizyjnych wstydliwych przyjemności. Jeśli ktoś z Szanownych Czytelników tego serialu nie zna, spieszę wyjaśnić, że prezentuje on życie bogatych Polek w USA, żyjących głównie w okolicach Los Angeles. American dream urzeczywistniony, ale ze smaczkami jak najbardziej polskimi; wprawdzie bardzo mocno podejrzewam, że sporo w tym wszystkim inscenizacji, pudru, lukru i gry, ale nawet te podejrzenia nie przeszkodziły mi stać się fanką „Żon”. A wielką fanką stałam się począwszy od […]

Domy otwarte, domy zamknięte

Jest taki związek frazeologiczny: „dom otwarty”. Bardzo lubię ten zwrot, ładnie brzmi, a do tego ma bardzo pozytywne znaczenie: „dom otwarty” to dom, którego drzwi zawsze stoją otworem przed gośćmi, spodziewanymi lub nie. W takim domu często organizowane są imprezy, a gości można spodziewać się bez zapowiedzi i skomplikowanego ustalania terminów. Takie goszczenie spontaniczne. Gość nie spodziewa się wypucowanego na okoliczność swej wizyty mieszkania i stosu smakołyków na powitanie, a gospodarz szczerze cieszy się z […]

Letnisko

Polszczyzna, jak każdy żywy język, podlega różnego rodzaju modom i trendom. Pojęcia, które są w danym czasie na fali, są wypowiadane, pisane, wałkowane, odmieniane do znudzenia – przynajmniej mojego. Obecnie na topie są na przykład takie słowa jak „inspirować” i „procedować”. Aby była równowaga – podczas gdy jedne słowa święcą językowe triumfy, inne odchodzą w zapomnienie i niebyt. Jednym z takich zapomnianych pojęć jest właśnie letnisko. Matko, kiedy to ja ostatnio użyłam tego słowa? Musiało […]

Jak cię widzą, tak cię piszą

Pamiętacie, jak niedawno wrzuciłam na stronę mojego bloga na FB zdjęcie pięknego błękitnego parawanu w różowe flamingi? Wszyscy się zdrowo uśmialiśmy, w końcu było to zjawisko zabawne: parawan na żwirowej plaży w niemalże bezwietrzny dzień. W regionie Włoch, w których byliśmy – Marche – Polaków spotkaliśmy jak na lekarstwo, i tak się akurat złożyło, że jednymi z tych nielicznych byli rodacy z parawanem. Czy właścicielami parawanu we flamingi byli typowi Grażyna i Janusz, przeniesieni do […]

W szponach hashtagów: Instagram dla początkujących w średnim wieku

Do niedawna wydawało mi się, że do umieszczania zdjęć w mediach społecznościowych najlepiej nadaje się nasz profil fejsbukowy. No bo gdzie się pochwalić fotografią z wakacji, obrony pracy doktorskiej, pierwszym krokiem dziecka czy tortem własnego wypieku, jak nie na fejsie?  OK, można i tak. Ale jest przecież Instagram, a wraz z nim przeróżne aplikacje do obróbki zdjęć, filtry, komentarze, hashtagi…. Dość późno zaczęłam przygodę z Instagramem, zaledwie kilka miesięcy temu, i tak naprawdę wciąż jest […]