Kierowca ze wsi: tak, to ja!

W powszechnym mniemaniu kierowca ze wsi to ktoś, kto posiada auto z rejestracją zaczynającą się od liter KRA, KMY, KWA, KBC i tym podobne, podczas gdy “wielkomiejska” rejestracja to KR (oczywiście mówię tu o aglomeracji krakowskiej, ale analogicza sytuacja ma miejsca w Poznaniu, Warszawie czy Wrocławiu). Właściciel auta z taka rejestracją zapewne kompletnie głupieje na widok ronda z kilkoma pasami ruchu i dla dobra wszystkich należałoby go trzymać z dala od Prawdziwego Ruchu Miejskiego. No, […]

Pierwszy rok z życia matki. Po raz czwarty

W lipcu mija rok od chwili, kiedy zostałam mamą po raz czwarty. Ten raz był pod wieloma względami inny niż poprzednie, przede wszystkim dlatego, że moja trzecia córka, Ala, urodziła się osiem lat temu. Macierzyństwo mamy starszych dzieci to coś zupełnie innego niż bycie mamą noworodka i trzy- lub sześciolatki. Oczywiście pewne sprawy są niezmienne: kiedy rok temu pierwszy raz spojrzałam w zapuchnięte oczka mojej nowo narodzonej córeczki poczułam to samo, dobrze mi znane uczucie […]

Jeśli się zestarzeć, to tak jak w Ferrarze (i okolicach)

Na zdjęciu powyżej uwieczniłam mieszkankę Ferrary. I niech nie zwiedzie Cię, Drogi Czytelniku, podobieństwo jej rowera do kultowego modelu Wigry – nie chciałam bynajmniej zilustrować tym zdjęciem wpisu o eksportowym sukcesie polskiego producenta rowerów. Wbrew temu, co sie może wydawać na pierwszy rzut oka, pani w niebieskiej sukience niczym szczególnym nie wyróżniała się na tle innych mieszkańców Ferrary, których miałam okazję zobaczyć: według mnie była jego typową mieszkanką, i właśnie dlatego zrobiłam jej zdjęcie. Podobnych […]

Mistrz wakacyjnego pakowania

Czas wakacyjnych wyjazdów jest dla mnie automatycznie powiązany z innym czasem – czasem wielkiego pakowania, dokupywania, domykania, sprawdzania, załatwiania (na ostatnią chwilę). Jednym słowem – straszny bałagan, i nawet perspektywa wyjazdu nie jest w stanie przyćmić wizji syfu, z jakim przychodzi mi się zmierzyć w związku z naszymi podróżami. W tym roku dodatkowo po raz pierwszy mieliśmy wyjechać na wakacje jako rodzina sześcioosobowa, a wśród różnych nieforemnych tobołów trzeba było upchnąć i wózek Zosi. Dlatego […]