Z łopatą na ogród

Moje relacje z ogrodem są, mówiąc w skrócie, skomplikowane. Z jednej strony bardzo się cieszę, że mam własny kawałek zieleni i żeby pobiegać po trawie nie muszę chodzić do parku. Cieszę się widząc, jak rosną drzewa, cieszy mnie wysp borówek amerykańskich i pszczoły murarki mieszkające pod wiatą. Ale jest też druga strona medalu: pewne obszary naszego ogrodu są dla mnie jak żywy, zielony wyrzut sumienia. Tu przydałoby się coś dosadzić, tam przyciąć, przeplewić czy dosypać […]

Na spokojnie

  Ostatnio przytrafił mi się tydzień luzu. Takiego luzu, jakiego nie miałam od dawna, od nie pamiętam już kiedy. Był to właściwie luz od wszystkiego – no ok, nie był to luz od pracy, ale sama praca na szczęście nie zajmuje mi lwiej części dnia, tak więc nawet biorąc pod uwagę konieczność codziennej wizyty w biurze, w dalszym ciągu luzu pozostawało całkiem sporo. Na tyle dużo, że jakoś tak naturalnie porzuciłam też pisanie, ale myślę, […]

Egzamin gimnazjalny oczami rodzica

Jest sobotni wieczór, w TV leci mecz Chorwacja-Nigeria, a ja mam wielką górę prasowania za plecami. W tej sytuacji moim oczywistym wyborem był laptop i napisanie nowego tekstu. Tym bardziej, że temat sam się nawinąła, i to dość ciekawy. Moja najstarsza córka, Ania, w piątek poznała wyniki swojego egzaminu gimnazjalnego. Sporo osób pytało mnie, jak to jest z tym egzaminem, czy faktycznie taki straszny, czy dzieci tak gnębią w szkołach w trzeciej klasie, czy tyle […]

Książki Wojciecha Chmielarza: dobrze, coraz lepiej

Przez ostatnie kilka miesięcy w moim literackim menu królował niepodzielnie Wojciech Chmielarz. Kilka tygodni temu przeczytałam jego najnowszą powieść, „Żmijowisko”, wczoraj skończyłam „Wampira” – pierwszą powieść z jego cyklu gliwickiego. Nieco wcześniej rzutem na taśmę pochłonęłam cały cykl książek o komisarzu Jakubie Mortce – miałam to szczęście, że Chmielarza odkryłam całkiem niedawno (Aga, to Twoja zasługa! Bardzo Ci dziękuję :)), miałam więc od razu kilka książek do przeczytania i nie musiałam czekać na kolejne premiery. […]

Deal musi być

Tym wszystkim, którzy w niedawnym wpisie zapoznali się z perypetiami zakupowymi w związku z weselem mojego Brata, spieszę donieść, że była to sytuacja dla mnie zupełnie nietypowa. Zazwyczaj w swoich ubraniowych wyborach i zakupach jestem nadzwyczajnie wręcz praktyczna i pragmatyczna, a kupowanie trzech sukienek na jedną i tę samą okazję nie jest w moim stylu. Ale, jak widać, i mi zdarzają się odstępstwa od przyjętych reguł. A jakie te reguły są – o tym z […]

Ulubieńcy maja

Zdarzało mi się podejrzeć na blogach czy vlogach czytanych/oglądanych przez córki wpisy zatytułowane „Ulubieńcy kwietnia”. Albo „Ulubieńcy stycznia”. Analogicznie moga też być i ulubieńcy każdego innego miesiąca. Tytuł mnie zaintrygował i jakież wielkie było moje rozczarowanie, gdy okazało się, że tymi ulubieńcami danego miesiąca są zwykłe żele pod prysznic, kremy, podkłady czy szampony. Moja wyobraźnia podsuwała mi zgoła inne obrazy, ale cóż – po raz kolejny okazało się, że proza życia i praktyczne aspekty blogosfery […]

Jak zostać matką roku w pół godziny

  Dziś proponuję niedługi, ale bardzo przydatny poradnik objaśniający krok po kroku, jak zostać matką roku. I to nie byle jaką matką roku, tylko matką nastoletniego dziecka, a nawet nastoletniej córki – przyznajcie, taki tytuł ma wyjątkowe znaczenie i wagę. Nastolatka, istota marudna i chimeryczna z natury, zazwyczaj nie jest skłonna jakoś wyraźnie doceniać wysiłki rodzicielskie. A jednak mi się ta sztuka udała, i to udała się tak dobrze, że cały miniony weekend paradowałam w […]

Quo vadis, Jeżycjado?

Już jakiś czas temu planowałam napisać kilka słów na temat Jeżycjady, ale jakoś nie było okazji. A przecież pisałam już o Nesbo, o Miłoszewskim, o serii kryminalnej J.K. Rowling, nawet o Mrozie napisałam (choć go nie trawię), a o Małgorzacie Musierowicz nic! Okropne zaniedbanie, jej książki są w moim czytelniczym życiu obecne od zarania dziejów, od zawsze chyba, były w nim obecne na długo przed tym, jak przeczytałam swój pierwszy kryminał. Postanowiłam więc nadrobić zaległości, […]

Śląski tydzień po raz drugi

Nie wiem, czy to w naszej rodzinie jakaś nowa świecka tradycja, ale już drugi rok z rzędu w maju wyjeżdżamy na Dolny Śląsk. Zajrzałam przed chwilą na mój zeszłoroczny dolnośląski wpis i przypomniałam sobie Kolorowe Jeziorka, Karpacz, nasz wypad do Pragi… Rok temu było super, ale teraz chyba nawet było lepiej, pogoda była znacznie łaskawsza i znów zobaczyliśmy piękne miejsca. Jedyny tegoroczny minus to moje przeziębienie, które sprawiło, że przez większą część wyjazdu nie rozstawałam […]

Po co matce praca?

  Nie znam nikogo, kto by zazdrościł pracującym matkom. Szczególnie wielodzietnym pracującym matkom. W kilku żołnierskich słowach: ich życie to wieczna gonitwa, stresy, pokrzykiwanie, nerwy, frustracje. Życie w ciągłym rozkroku pomiędzy obowiązkami domowymi a zawodowymi. Tyle powszechna opinia i stereotypy, a jak jest naprawdę? Mogę wypowiedzieć się tylko o jednym znanym mi z doświadczenia przypadku, czyli o sobie samej. Po co mi, matce wielodzietnej, zawalonej obowiązkami domowymi, praca? Niedawno usłyszałam o projekcie ustawy, która przyznawałaby […]