Oslo: Nesbo, Hole i pozostałe atrakcje. Część pierwsza

  Pomyślała, że wyglądają jak klasyczni turyści: wygodne stroje, nieduże plecaki (takie, żeby bez problemu uchodziły za bagaż podręczny), brak pośpiechu. Nadchodzili od wybrzeża Bjorvika, kierując się w stronę Mostu Akrobatów. Most ten był w zasadzie zwykłą kładką dla pieszych, jakich pełno, ale nieco fikuśny projekt architektoniczny robił z kładki coś faktycznie kojarzącego się z akrobacjami. Rozmawiali, oglądając się jeszcze raz na biurowce Barcode Project. Ona spojrzała na jej ulubiony budynek, ten biały z asymetrycznymi […]

Wakacje w Abruzji

Choć z wakacji wróciliśmy zaledwie tydzień temu, wydaje się, że upłynęły już długie miesiące… Początek roku szkolnego przeszedł przez nasze rozleniwione po urlopie życie jak tajfun i na otrzeźwienie zostawił nam prezenty w postaci Zosi buczącej w przedszkolu, Ani wstającej o 5:40 (żeby zdążyć na busa), zamieszania z grupami Ali i Zuzy w szkole muzycznej oraz trzech zebrań w różnych placówkach oświatowych pod rząd (plus czwarte za kilka dni). Ach, i jeszcze małe sprzątanko po […]

Berlin z mocnym akcentem lekkoatletycznym

Kiedy kilka miesięcy temu Ukochany Mąż zrobił nam niespodziankę i kupił bilety na MŚ w lekkoatletyce w Berlinie. Początkowo pomyślałam, że owszem, fajnie, ale jakoś specjalnie podekscytowana nie byłam. Szczerze mówiąc, to najbardziej mnie ucieszyła perspektywa wyjazdu do Berlina (nigdy wcześniej nie byłam w tym mieście) tylko z Mężem, bez dzieci. Miał to być pierwszego taki wyjazd od lat… chyba sześciu, o ile się nie mylę. Tak więc samą sferą sportową ekscytowałam się jakby mniej: […]

Czy duża rodzina może być zero waste?

Pomimo letniego luzu i nastroju wakacyjnego wypoczynku, jakoś często tego lata łapię doła. Nie jest to jednak dół natury ogólnej, a taki mocno specyficzny – bo mający podłoże nieco katastroficzne. Powiedzmy, że oglądam TV, a tam właśnie leci „Błękitna planeta II” i David Attenborough pokazuje, jak zaśmiecone plastikiem są nasze oceany i jak giną młode albatrosy karmione przez rodziców plasitkowymi nakrętkami. Na fejsie co i rusz ktoś publikuje informacje o gigantycznej plamie plastikowych śmieci, która […]

Wytapetowane damy i ikony

    Słuchałam ostatnio przedpołudniowej audycji w Trójce, podczas której trwała dyskusja na temat tego, co wypada, a co nie na plaży. Temat, jak to się mówi, zassał: dzwoniło sporo słuchaczy, padały różne uwagi, ludzie dzielili się historiami o tym, co ich oburza, denerwuje, co im się podoba. Z czasem audycja ewoluowała w stronę rozmowy na ogólniejsze tematy, tego, jak powinno się wyglądać fukcjonując w przestrzeni publicznej. Jedna ze słuchaczek, która przedstawiła sie jako „pani […]

“Na oko” łamane przez “mniej więcej”

Nie piszę zbyt często na temat gotowania i kuchni, choć w sumie sama sie sobie dziwię, czemu tak jest… Może na zasadzie wypierania: gotuję prawie codziennie i jakby nie patrzeć – jest to czynność zawłaszczająca całkiem sporo mojego czasu. Może przez to pomijanie na blogu staram sie podświadomie ją ignorować, kto wie? Ale przy okazji niedawnych urodzin Zosi i pieczenia tortu temat jakoś sam mi się nawinął pod klawiaturę. Postanowiłam iść za ciosem i wykorzystać […]

Z łopatą na ogród

Moje relacje z ogrodem są, mówiąc w skrócie, skomplikowane. Z jednej strony bardzo się cieszę, że mam własny kawałek zieleni i żeby pobiegać po trawie nie muszę chodzić do parku. Cieszę się widząc, jak rosną drzewa, cieszy mnie wysp borówek amerykańskich i pszczoły murarki mieszkające pod wiatą. Ale jest też druga strona medalu: pewne obszary naszego ogrodu są dla mnie jak żywy, zielony wyrzut sumienia. Tu przydałoby się coś dosadzić, tam przyciąć, przeplewić czy dosypać […]

Na spokojnie

  Ostatnio przytrafił mi się tydzień luzu. Takiego luzu, jakiego nie miałam od dawna, od nie pamiętam już kiedy. Był to właściwie luz od wszystkiego – no ok, nie był to luz od pracy, ale sama praca na szczęście nie zajmuje mi lwiej części dnia, tak więc nawet biorąc pod uwagę konieczność codziennej wizyty w biurze, w dalszym ciągu luzu pozostawało całkiem sporo. Na tyle dużo, że jakoś tak naturalnie porzuciłam też pisanie, ale myślę, […]

Egzamin gimnazjalny oczami rodzica

Jest sobotni wieczór, w TV leci mecz Chorwacja-Nigeria, a ja mam wielką górę prasowania za plecami. W tej sytuacji moim oczywistym wyborem był laptop i napisanie nowego tekstu. Tym bardziej, że temat sam się nawinąła, i to dość ciekawy. Moja najstarsza córka, Ania, w piątek poznała wyniki swojego egzaminu gimnazjalnego. Sporo osób pytało mnie, jak to jest z tym egzaminem, czy faktycznie taki straszny, czy dzieci tak gnębią w szkołach w trzeciej klasie, czy tyle […]

Książki Wojciecha Chmielarza: dobrze, coraz lepiej

Przez ostatnie kilka miesięcy w moim literackim menu królował niepodzielnie Wojciech Chmielarz. Kilka tygodni temu przeczytałam jego najnowszą powieść, „Żmijowisko”, wczoraj skończyłam „Wampira” – pierwszą powieść z jego cyklu gliwickiego. Nieco wcześniej rzutem na taśmę pochłonęłam cały cykl książek o komisarzu Jakubie Mortce – miałam to szczęście, że Chmielarza odkryłam całkiem niedawno (Aga, to Twoja zasługa! Bardzo Ci dziękuję :)), miałam więc od razu kilka książek do przeczytania i nie musiałam czekać na kolejne premiery. […]