Perły z lamusa, czyli retro książki dla dzieci

Mimo iż bloga piszę już od kilku lat i tekstów o książkach pojawia się u mnie całkiem sporo, to ze zdziwieniem stwierdzam, że nigdy dotąd nie napisałam osobnego tekstu na temat literatury dziecięcej. A przecież książek dla dzieci czytam najwięcej, w dodatku większość z nich czytam wielokrotnie, niektóre aż do znudzenia (niestety nie mojego). Jeśli to ja wybieram książkę dla dziecka, to wybieram ją na podobnej zasadzie, jak lektury dla siebie samej: czytałam i czytam […]

Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie 2018. Jak było?

Dokładnie rok temu o tej porze publikowałam wpis o 21 Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie. Dziś sytuacja się powtarza, znowu piszę o Targach, ale – i tu prawdziwie zaskoczenie! – treść będzie inna, bo też tegoroczne Targi znacznie się dla mnie różniły w porównaniu z zeszłorocznymi. Rok temu na Targach liczyło się dla mnie właściwie tylko jedno nazwisko i tylko jedna książka: Zygmunt Miłoszewski i „Jak zawsze”. O tym, jak to oryginalnie (ekhm) rozmawiałam z […]

Mental load: nie widać, nie słychać, a jest

  O pojęciu mental load wspominałam już jakiś czas temu (tutaj), ale tylko pobieżnie i nie skupiałam się na tym temacie zbyt wiele. Dziś pora te zaległości nadrobić, bo mam wrażenie, że o ile poza Polską o mental load jest głośno od miesięcy, to u nas jakoś cicho. Zresztą ja sama natknęłam się na to ten termin na początku tego roku, czytając jakiś anglojęzyczny tekst. Autor tego tekstu pisząc o mental load przytaczał duże fragmenty […]

W jakim wieku dzieci są najfajniejsze?

  Może i pytanie, które pojawia się w tytule dzisiejszego wpisu jest dziwne i niepoprawne politycznie (hej, przecież każdy wiek jest jakoś tam fajny, a już najlepsze są okolice czterdziestki 😉!). Może jest głupie. Ale jeśli o mnie chodzi, to prawda jest taka, że pytanie to wypływało już wielokrotnie przy okazji różnych rozmów i rodzicielskich rozważań w gronie znajomych, a i sama je sobie też czasem zadawałam. Na rozległej czasoprzestrzeni mojego rodzicielstwa spotykałam się też […]

Oslo: Nesbo, Hole i pozostałe atrakcje. Część druga

Pisząc o Parku Frogner pominęłam – zupełnie niesłusznie – dzielnicę Uranienborg, przez którą prowadziła nasza trasa. Uranienborg jest zapewne dobrze znany wielbicielom serialu „Skam”, to tu zlokalizowana jest szkoła, w któej toczy się spora część akcji serialu (Hartvig Nissens skole). Muszę przyznać, że dzielnica robi przyjemne wrażenie: piękne, zadbane kamienice, stare domy z ogrodami, ciche ulice, tu wieżyczka, tam piękny portal. Sceneria wymarzona dla serialu. Czuć nienachalny luksus i prestiż. Dodam tylko na marginesie, że […]

Oslo: Nesbo, Hole i pozostałe atrakcje. Część pierwsza

  Pomyślała, że wyglądają jak klasyczni turyści: wygodne stroje, nieduże plecaki (takie, żeby bez problemu uchodziły za bagaż podręczny), brak pośpiechu. Nadchodzili od wybrzeża Bjorvika, kierując się w stronę Mostu Akrobatów. Most ten był w zasadzie zwykłą kładką dla pieszych, jakich pełno, ale nieco fikuśny projekt architektoniczny robił z kładki coś faktycznie kojarzącego się z akrobacjami. Rozmawiali, oglądając się jeszcze raz na biurowce Barcode Project. Ona spojrzała na jej ulubiony budynek, ten biały z asymetrycznymi […]

Wakacje w Abruzji

Choć z wakacji wróciliśmy zaledwie tydzień temu, wydaje się, że upłynęły już długie miesiące… Początek roku szkolnego przeszedł przez nasze rozleniwione po urlopie życie jak tajfun i na otrzeźwienie zostawił nam prezenty w postaci Zosi buczącej w przedszkolu, Ani wstającej o 5:40 (żeby zdążyć na busa), zamieszania z grupami Ali i Zuzy w szkole muzycznej oraz trzech zebrań w różnych placówkach oświatowych pod rząd (plus czwarte za kilka dni). Ach, i jeszcze małe sprzątanko po […]

Berlin z mocnym akcentem lekkoatletycznym

Kiedy kilka miesięcy temu Ukochany Mąż zrobił nam niespodziankę i kupił bilety na MŚ w lekkoatletyce w Berlinie. Początkowo pomyślałam, że owszem, fajnie, ale jakoś specjalnie podekscytowana nie byłam. Szczerze mówiąc, to najbardziej mnie ucieszyła perspektywa wyjazdu do Berlina (nigdy wcześniej nie byłam w tym mieście) tylko z Mężem, bez dzieci. Miał to być pierwszego taki wyjazd od lat… chyba sześciu, o ile się nie mylę. Tak więc samą sferą sportową ekscytowałam się jakby mniej: […]

Czy duża rodzina może być zero waste?

Pomimo letniego luzu i nastroju wakacyjnego wypoczynku, jakoś często tego lata łapię doła. Nie jest to jednak dół natury ogólnej, a taki mocno specyficzny – bo mający podłoże nieco katastroficzne. Powiedzmy, że oglądam TV, a tam właśnie leci „Błękitna planeta II” i David Attenborough pokazuje, jak zaśmiecone plastikiem są nasze oceany i jak giną młode albatrosy karmione przez rodziców plasitkowymi nakrętkami. Na fejsie co i rusz ktoś publikuje informacje o gigantycznej plamie plastikowych śmieci, która […]

Wytapetowane damy i ikony

    Słuchałam ostatnio przedpołudniowej audycji w Trójce, podczas której trwała dyskusja na temat tego, co wypada, a co nie na plaży. Temat, jak to się mówi, zassał: dzwoniło sporo słuchaczy, padały różne uwagi, ludzie dzielili się historiami o tym, co ich oburza, denerwuje, co im się podoba. Z czasem audycja ewoluowała w stronę rozmowy na ogólniejsze tematy, tego, jak powinno się wyglądać fukcjonując w przestrzeni publicznej. Jedna ze słuchaczek, która przedstawiła sie jako „pani […]